środa, 28 listopada 2018

tańczący z wiewiórkami




















♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego tonerkowego!!! 


10 komentarzy:

  1. Jeśli nie chcesz mojej zguby, to wiewiórkę daj mi luby :D bardzo ciekawa sesja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Prze-ciepłe domowe zdjęcia.
    Znajomy mojej Babci miał kiedyś wiewórkę w mieszkaniu. Cóż... Nic dobrego z tego nie wynikło :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to w życiu - bywa różnie,
      znam na szczęście przypadki
      udanych adopcji :)))

      Usuń
  3. Lalek z lalką urządzili sobie ładne mieszkanie :D

    Zdjęcia, gdzie lalek ma wiewiórę na głowie, mnie zabiły :D One są po prostu bezcenne. To się zdziwił typek, jak mu wiewióreczka usiadła na łebku.

    Swoją drogą - jak to było z tymi wiewiórami? Same do nich się wprosiły? Czy są jakby, hmmm... hodowlane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnienie wiadomo, czy może powskakiwały
      Maxowi do torby, kieszeni płaszcza gdy ten
      pędząc przez park do Scarlett o całym świecie
      zapomniał...

      Usuń
  4. Cudowny ten azurowy mebel/puzderko/planter...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki - nie mogłam się oprzeć w sklepiku,
      do którego zresztą Córka mnie zwabiła :)))

      Usuń
  5. Super sesja! :)
    Ale wiewiórki w domu to bym nie chciała. :D
    Mi w oko wpadły te kołozeszyty. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zeszyty z Tigera - wiewiórki są dla oka miłe -
      ale jednak to nieokiezany futrzasty żywioł i
      jako taki - bezpieczniejszy poza lokalem :D

      Usuń