niedziela, 8 października 2017

Parnilla Nelly Carmina


drogą wymianki lalkowej trafiło do mnie to cudeńko! 


ten profil rozwala mnie na łopatki! 

przywodzi mi na myśl Catherine Zeta Jones 
choć pewnie wielu prędzej by z tą śliczną aktorką 
utożsamiało inną Modliszkę - śniadą Angelique... 






pomimo drapieżnego makijażu Nelly tchnie łagodnością










niezależnie od kreacji, w jakiej Parnille występują, 
niezależnie od stylizacji czy postaci, jakimi się 
jawią naszym oczom - w każdej! te niesamowite 
lalki są wiarygodne, inspirujące i ciekawe ♥


jeszcze nie oswoiłam się z tą pięknotką 
na tyle, by uskutecznić takie foty, jakie 
bym chciała, byście ujrzeli - ale też nie 
mogłam Jej nie pokazać Wam wcale... 


Nelly chwali się Wam swoją sukienczyną, 
w której wystąpi kolejnym razem :))) 


i choć marzyłam o subtelniejszej wersji 
znanej jako Icy Storm Parnilla (fota z neta) - 
tuszę, iż niebawem moja Nelly lekko złagodnieje - 
jak tylko dorwę w końcu jakiś porządny zmywacz 
do demakijażu, którego używają tonerki ;P 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego tonerkowego! 


20 komentarzy:

  1. Очень красивая фотосессия!!! Прекрасное платье!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko kwestią gustu,gdybym jakimś cudem miała taka białowłosa to bym przemalowała, na pewno, usta na mniej wzgardliwe w wyrazie
    A tej bym nie ruszała, dużo robią w przypadku tych lalek -peruki


    Jezli bedziesz zmywac malunek oka to zabezpiecz oczka ,(pewnie i tak wiesz) bo jedna kropla acetonu i moga zmatowieć,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu! ja bym białowłosej zostawiła te
      rozkoszne usteczka ale za to oczny
      makijaż wymieniła :)

      Nelly Carmina ma dla mnie zbyt ciemno
      zaznaczone oczęta w stosunku do jakże
      subtelnych fiołków - wolę, by to te
      fiołki grały główną rolę w oku, niźli
      dymna otoczka...

      o matowieniu czytałam - ale dzięki za
      życzliwość - postaram się nie zepsuć :)

      Usuń
  3. ładnemu to we wszystkim ładnie :) OOOO!!!!!!!!!!!
    Kocham te przerysowane buzie i kształty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję przepięknej panny! Ta buzia jest niesamowita! Ostre rysy dobrze prezentują się na zdjęciach, ale po lekkim demakijażu na pewno trochę by złagodniała. Uwielbiam jej fryzurkę! Śliczna dziewczyna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Oleńko! moja Nelly ma wyraziste
      choć miłe dla oka rysy - jednak nie lubię
      przesady, jaka często towarzyszy lalkom
      od Pana Tonnera - wolę umiar, który wyklucza
      jednoczesne mocne podkreślanie oczu i ust :)

      dziewczę jest urocze więc nie mogłam nie
      obdarzyć Jej filuternym a lekkim fryzem :)

      Usuń
  5. Ta ślicznotka piękne ma wszystko! Nic bym nie zmieniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za tak pełną przekonania ocenę -
      ślicznotka zarumieniła się od stóp po
      swe urocze ciut odstające uszka :)))

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. dokładnie :)))

      Witam serdecznie,
      przyjazna dla nas!

      Usuń
  7. Gratuluję pierwszej Parnilli. Jest urocza i bez zmiany makijażu.
    One mają to do siebie, ze są nieco drapieżne, nieco rozmarzone :) (oczywiście w moim odczuciu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Madziu! Nelly już zdemakijażowana częściowo,
      lada moment pokaże się Waszym jakże życzliwym oczom!
      też odbieram tak jak Ty wszystkie Parnille - rozmarzone,
      nieobecne a urodą swą wabiące ku sobie :DDD

      Usuń
  8. Piękna lalka :)
    Mam nadzieję, że wybaczyła mi już atak na jej różową sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybaczyła, bo dostała kilka
      ciuszków na tarcie łez :)))

      Usuń
  9. Sukieneczka w błękitach piękna. Lalka ciekawa, choć nie mój typ. Choć nie zapieram się, że kiedyś takiej mieć nie będę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze czynisz, o Kamelio - nie ma co
      się zapierać - ja jeszcze rok wstecz
      nie mogłam patrzeć na te modliszki, a
      potem to był tylko ułamek i zadurzyłam
      się w Parnilli - ale jak dla mnie są
      zbyt wydłużone, zaburzone i wystarczy
      mi jeden egzemplarz - natomiast wczoraj
      ujrzałam na żywo recast panienki, która
      śni mi się od 2-3lat i już nie ma odwrotu -
      będę ciułać do maja na żywiczkę - a też
      byłam przekonana, że to nie dla mnie... :)

      Usuń